Jak zrobić prawdziwą czekoladę?

Produkcja czekolady to proces dość skomplikowany, wymagający dużo czasu i cierpliwości. Wszystko zaczyna się już na plantacji kakaowca. Dojrzałe owoce zbiera się, a z nich wydobywa miąższ z nasionami, które następnie układa się w stosy i poddaje fermentacji. W tropikalnym klimacie zajmuje to zaledwie kilka dni. Kolejno ziarna oczyszcza się, suszy i praży. Metoda fermentacji i prażenia ma oczywiście znaczny wpływ na smak przyszłej czekolady. Z tego względu do przygotowania domowego smakołyku warto zaopatrzyć się w wysokiej jakości produkt, pochodzący z uznanych upraw. Zanim jednak zabierzemy się do pracy, warto prześledzić jak przebiega proces produkcji czekolady w dużych fabrykach.

Produkcja czekolady w fabrykach

W specjalnych maszynach uprażone ziarna są wyłuskiwane z łupinek a następnie miażdżone w urządzeniu, które działa na podobnej zasadzie, jak doskonale nam znany młynek żarnowy. Na skutek wzrostu temperatury ściskanych i rozcieranych ziaren powstaje półpłynna masa. W procesie tzw. konszowania za pomocą wałków masa jest podgrzewana i ponownie rozdrabniana oraz mieszana z cukrem. Wówczas zyskuje odpowiednią konsystencję, gładkość, a także niepowtarzalny smak. Następny etap to rafinacja, która decyduje o idealnie gładkiej strukturze. Tu nie ma prawa bytu żadna, nawet najmniejsza nieroztarta drobinka. Cały proces produkcji czekolady kończy temperowanie, czyli podgrzanie i schłodzenie masy kakaowej, która zostaje na tym etapie uszlachetniona – nabiera jednolitego, koloru, połysku i chrupkości.

Czekolada domowej roboty

Skomplikowany proces technologiczny, kilka etapów, dużo maszyn – z pewnością zadajesz sobie teraz pytanie, czy istnieje jakakolwiek szansa na to, że uda nam się w zaciszu własnej kuchni przygotować równie smaczne łakocie, co w wielkich fabrykach. Być może produkt domowej roboty nie będzie tak błyszczący, aksamitny i idealnie gładki, z pewnością jednak stuprocentowo naturalny. A zatem, w dobrej hurtowni cukierniczej inwestujemy w wysokiej jakości uprażone ziarna kakaowca. Jeśli nie mamy, kupujemy również młynek żarnowy. Ziarna mielimy, a raczej rozcieramy kilkukrotnie, aż do powstania półpłynnej masy. Do młynka dosypujemy także cukier (ilość według uznania). Otrzymaną mieszankę przelewamy do foremek, opcjonalnie wzbogacamy o ulubione dodatki – orzechy laskowe, migdały, rodzynki, wiórki kokosowe oraz chłodzimy. Jaka będzie w smaku nasza czekolada? Z pewnością niepowtarzalna!

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *